14 stycznia 2017 r.
Dziś nie wszystkim znany Dzień Ukrytej Miłości.
Miłości Ukrytej Pod Kocem.
M. dopadła bardzo poważna z punktu widzenia na co dzień zdrowego
mężczyzny choroba - katar. Co gorsza towarzyszył mu kaszel. Już 3 dzień.
K. bez litości faszerowała go od 2 dni domowej roboty syropem o tajemniczym składzie i goniła za stos porozrzucanych dookoła siebie
chusteczek. I za to, że mało pije... czystej... wody, oczywiście. Na
okoliczność przeziębienia w dzbanku przygotowane czekało 1,5 wody mineralnej
z 2 plasterkami limonki, odrobiną soku z cytryny i kilkoma plasterami
świeżego imbiru. Zapewne M. czekał na to aż wszystkie składniki się
przegryzą, zanim skosztuje specyfiku, ale nie może to przecież trwać
wiecznie... wystarczy godzina, aby napój nabrał kwaśno-imbirowego
posmaku. Jeżeli chcemy, żeby woda przetrwała wiele godzin niezbędne jest
przechowywanie w lodówce, ale mimo to zalecamy przygotowanie napoju "na
świeżo" kolejno dnia. Ze świeżych składników. M. mógłby z lenistwa
czekać wiele godzin, zanim limonkowo-imbirowa "się zrobi" i w magiczny
sposób znajdzie się w jego szklance. "Się zrobiła". M. szuka sposobu na
automatyczne napełnianie pustej szklanki. Bezskutecznie. Pozostaje
metoda podtykania pod nos pełnej szklanki i bat.
Żarty się skończyły... jutro na śniadanie M. dostanie kanapkę z masłem i czosnkiem... i sól fizjologiczną.
Pozostając w temacie dnia... czosnek z cebulą metaforą ukrytej miłości
. Takie romantyczne! ♡
♥♡
♥
P.S. bardziej romantyczne będzie grzane wino, piwo czy nasza
bezalkoholowa wersja grzańca, czyli Masala Chai. O tym przy innej okazji
.
Miłego, romantycznego weekendu!
Łączymy się z Wami czosnkiem i cebulą.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz