sobota, 21 stycznia 2017

Piję wodę z kranu

Woda butelkowana czy z kranu?
#warszawskakranówka

Lubimy pić butelkowaną wodę mineralną. Nie każdą. K. szczególnie grymasi przy kupnie wody. Ta za "słona", ta źródlana, ta zbyt gazowana, ta za mało gazowana, ta niesmaczna, tą lubi, ale nie ma na nią ochoty. Nie mogę wyjść z podziwu nad czasem spędzonym za każdym razem przy półkach z mineralkami. Woda to woda, czyż nie? Nie do końca. Woda, którą pijemy powinna być smaczna i dobrej jakości. 

Gdyby ten post powstawał na Saharze, byłby krótki. Każda woda jest dobra, byle była mokra.

Mieszkamy w Warszawie, dlatego ten post głównie dotyczyć będzie jakości wody w warszawskich kranach.
Jakość wody wodociągowej określa polskie prawo oraz odpowiednie regulacje Unii Europejskiej. Obecnie woda z kranu jest inna niż ponad 10 lat temu. K. pamięta czasy, gdy przywoziła mieszkającej w Warszawie babci wodę w kilkunastolitrowych baniakach. Wodę z kranu z jednej z podwarszawskich miejscowości. Do herbaty i mycia włosów. Dlaczego? Ta warszawska nie była smaczna. Przy kąpieli unosił się intensywny zapach chloru, warszawska woda przesuszała włosy i skórę. Dziś K. już nie przyjeżdża w odwiedziny z baniakiem kranówki. Co się od tego czasu zmieniło?

Po pierwsze, w ostatnich latach gruntownie zmodernizowano system uzdatniania wody w Warszawie (w tym przepiękne, najstarsze i największe Filtry). W nowoczesnych zakładach woda jest poddawana m.in. wieloetapowej filtracji, ozonowaniu i dezynfekcji.
Po drugie, jakość wody jest kontrolowana na różnych etapach, również podczas transportu rurami. Podlega ona szeregowi skomplikowanych procesów technologicznych oraz badań laboratoryjnych.
Proces uzdatniania wody w zakładzie "Filtry" jest wieloetapowy. Wstępne jej napowietrzenie ułatwia usuwanie związków żelaza i manganu. Dzięki procesom koagulacji i flokulacji woda przestaje być mętna i zmienia barwę. Filtracja pospieszna przez żwir i piasek filtracyjny usuwa zawiesiny i pozostałe związki żelaza i manganu. Warszawska woda jest w dalszym etapie ozonowana (ozon jest silnym utleniaczem). Po tym procesie ozonowania woda jest przygotowana do sorpcji na węglu aktywnym, który usuwa związki organiczne wpływające na barwę, smak i zapach wody. W celu zapewnienia odpowiedniego stężenia tlenu w wodzie, jest ona natleniana. Kolejny etap to filtracja powolna (z małą prędkością filtracji) z wykorzystaniem węgla aktywnego, żwiru oraz piasku.

Ponad 70% zapotrzebowania aglomeracji warszawskiej na wodę pokrywa Wisła. Reszta czerpana jest z wody powierzchniowej, pobieranej z Jeziora Zegrzyńskiego. Woda z Wisły czerpana jest z głębokości ok. 7 metrów spod dna rzeki. 

Nadal kupujemy wodę butelkowaną, choć to nieekologiczne, nieekonomiczne i niepraktyczne. Kupujemy dla smaku i składu mineralnego. Woda z kranu nie jest pozbawiona minerałów, świadczy o tym kamień osadzający się w czajniku! Dla niektórych to wada wody, dla nas zaleta. Świadczy to o zawartości cennych minerałów. Przegotowanie wody powoduje wytrącenie się części minerałów (szczególnie wapnia i magnezu) w postaci osadu (tzw. kamienia). Proces ten zmiękcza wodę. Powoduje też zubożenie jej składu mineralnego, dlatego nie powinno się pić jedynie takiej przegotowanej wody (poza grupą niemowląt, którym nie powinno się podawać wody bogatej w za ciężkie dla niedojrzałych nerek dziecka minerały). Zgodnie z zaleceniami dla niemowląt i dzieci do 3 roku życia najlepsze są wody niskosodowe, niskosiarczanowe i niskozmineralizowane (do 500 mg/l składników mineralnych). Do 6 miesiąca życia wystarczy wyłączne karmienie piersią, bez konieczności dopajania wodą. Gdyby jednak pojawiła się taka konieczność (np. przy karmieniu mlekiem modyfikowanym), warto przegotować każdą wodę, również tą butelkowaną. Ostatecznie, zanim woda trafi do naszych rur kanalizacyjnych, jest dezynfekowana dwutlenkiem chloru ClO2.

Warszawska kranówka zawiera ok. 250 mg/l biopierwiastków, dominuje wapń i magnez. Butelkowane wody, tak samo jak woda z kranu, różnią się zawartością minerałów w zależności od miejsca wydobycia. Inny skład to inny smak (tak podkreśla K., a lubi ona raczyć swoje podniebienie różnymi smakami wody, dlatego nie zrezygnowaliśmy z butelkowanej wody mineralnej).

Chylimy przy tym czoła naszej warszawskiej kranówce. I to ona stanowi nasze główne źródło wody pitnej.

P.S. Woda jest zdrowa pod warunkiem, że nie jest ani aromatyzowana ani z dodatkiem innych substancji smakowych czy syropu glukozowo-fruktozowego. Czytajmy etykiety, zanim zdecydujemy się na  zakup. Zamieńmy chemię na naturalne składniki: cytrynę, limonkę, imbir, miętę, świeżę truskawkę, plaster mango czy pomarańczy. Dajmy popływać tym składnikom (w dowolnych proporcjach i składzie) min. godzinę w dzbanku z wodą. Uzyskamy zdrowy, smaczny napój pozbawiony chemii i zbędnych kalorii. Latem obowiązkowo z kostkami lodu.

Pozdrawiamy,
Kminek i Majeranek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz